W milczeniu wszystko nadchodzi naraz - OKNO 2019

W milczeniu wszystko nadchodzi naraz, zostaje w nim wszystko, co przez długi czas nie zostaje wypowiedziane, a nawet to, co nie zostaje powiedziane nigdy. Uczymy się wtedy czytać ze zmarszczek na twarzy, drgnięcia powiek czy zacisku dłoni. Interpretujemy gesty, nie czekamy na rozmowy. Kiedy długo opakowujemy się w milczeniu, trudno rozpakować się w słowach. Ala Goldblum Elczewska jest drugim pokoleniem po Zagładzie. Córka ocalonej. Wychowana w cieniu strachu. Na skutek marcowej nagonki z roku 1968 postanowiła opuścić Polskę. Pozbawiona obywatelstwa i z biletem w jedną stronę. Nim to się jednak stało, długo żyła, nie znając losów swojej matki. A ta "połknęła wszystko do brzucha". Dopiero informacje medialne o stanie wojennym przyniosły strach przed powrotem tego, co przeżyła w getcie i obozach. Próba ochrony przed "zmianą dekoracji" spowodowała, że zaczęła mówić swoim dzieciom, a potem też innym ludziom o tym, co ją uchroniło, co ją pchało ku życiu. I o tym, co pozwoliło wybaczyć, żeby mogła się wciąż wzruszać.
 
Ala Goldblum Elczewska – pedagog, psycholog, specjalistka od pracy z ludźmi po torturach, przemocy i innego rodzaju traumach. Od 39 lat pracuje z uchodźcami z całego świata. Obecnie mieszka w Danii.


 

OKNO ZBLIŻENIA: GŁOSY KANY
RYSUNEK Z PAMIĘCI - WERONIKA FIBICH

Zazwyczaj, kiedy rozmawiam o wspomnieniach/historiach moich bohaterów, ludzie posługują się rysunkiem, tworzą mapy pamięciowe: rysując pierwszy obiekt, dodają kolejne, konstruują własne topografie pamięci. Wywołując proces przypominania, zapominania, pozwalania sobie na zapominanie – dostaję szkice, nieciągłe kreski,powidoki odczytywane z różnych „nośników”: z emocji, tekstów, ze zdjęć, śladów czasu odciśniętych na przedmiotach. Poskładanie tego, co udało się pozbierać, we własny szkic jest pierwszym krokiem do zbudowania nowej narracji.

Weronika Fibich od kilkunastu już lat tworzy autorskie spektakle, akcje, instalacje,filmy, przeprowadza działania performatywne i interwencje artystyczne. Jej praca często sytuuje się na pograniczu prywatnego i publicznego, budowana jest w ścisłej relacji z wybranymi społecznościami. Pracowała ze stoczniowcami, pracownikami portu, mieszkańcami schroniska dla bezdomnych, społecznością szczecińskiego Niebuszewa, łódzkich Bałut, Gryfina, Stolca, kaszubskich wiosek, z pewną lubelską rodziną, z uchodźcami z Czeczenii, osobami z niepełnosprawnością, seniorami, aktorami i technikami teatralnymi. Każde takie spotkanie jest dla niej rozpoznawaniem: miejsca, czasu, ludzi, pamięci. Spotykaniem przeszłości. Odszukiwaniem detalu. Wsłuchiwaniem się w hałas i w ciszę. Selekcją szumów. Misternym odtwarzaniem tkanki. Destylowaniem obrazów. Rozczytywaniem nieoczywistych śladów. Każde złożyło się na autorską ścieżkę twórczyni, która wymyka się klasyfikacjom i zawsze próbuje konfrontować siebie i widzów z tym, co niedopowiedziane.

Rysunek z pamięci jest jej – rozpisanym na lata – spotkaniem z najtrudniejszymi tematami i najtrudniejszym milczeniem. Z pamięcią ludzi dotkniętych historią. Jest też pierwszym z cyklu „Głosów Kany” poświęconych ścieżce Weroniki Fibich.


8 marca, godzina 18.00, spotkanie, Teatr Kana, wstęp wolny